Edukacja (nie) dla każdego

Średnia różnica w zdawalności matur między dużymi ośrodkami miejskimi a mniejszymi miejscowościami wynosiła aż 9 punktów procentowych. Choć wolelibyśmy, żeby było inaczej, dzieciaki z większych ośrodków miejskich, mające lepiej wykształconych i bogatszych rodziców, mają też po prostu o wiele łatwiej, a nierówność szans jest wpisana w nasz pozornie egalitarny system edukacji.

0 Komentarzy

Krótsza praca się opłaca!

„Za 100 lat, czyli około roku 2030, tydzień pracy dla większości ludzi będzie wynosił nie więcej niż 15 godzin, czyli trzy godziny pracy dziennie” – prognozował John Maynard Keynes w słynnym eseju o sugestywnym tytule Economic Possibilities for Our Grandchildren („Ekonomiczne perspektywy dla naszych wnuków”), wydanym w 1930 roku. Co poszło nie tak?

0 Komentarzy

Szara strefa pod stołem

W 2018 roku aż 1,4 mln Polaków, obok oficjalnej wypłaty, brało pieniądze "pod stołem". Rok wcześniej w szarej strefie pracowało około 880 tysięcy osób. Tak przynajmniej wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Czy Polski Ład, odmieniany ostatnio przez wszystkie przypadki, może coś zmienić w tej materii?

0 Komentarzy

500 + Czy to się opłaca?

W kwietniu minęło pięć lat od wprowadzenia jednego z najbardziej śmiałych – jeśli nie najśmielszego – programu socjalnego w ostatnim trzydziestoleciu. Mowa o programie „Rodzina 500+”. W 2016 roku wywoływał on ogromne kontrowersje i spory, obawiano się między innymi jego negatywnych skutków. Zobaczmy, jak wygląda bilans tego programu pół  dekady później.

0 Komentarzy

Sztuczne poczucie sprawczości

Często słyszymy, jak istotne są nasze prywatne wybory, jeśli chodzi o powstrzymanie katastrofy klimatycznej. Powinniśmy gasić światła, wychodząc z pomieszczeń, ograniczać poruszanie się samochodem, do pracy jeździć głównie rowerem, nie powinniśmy za to podróżować zbyt często samolotem (a najlepiej w ogóle). Dobrze byłoby przejść na weganizm i – być może co najważniejsze – zrezygnować z posiadania gromadki dzieci. A najlepiej dla planety byłoby, jeżeli w ogóle nie mielibyśmy potomstwa.

0 Komentarzy

Wegetarianizm nas (nie) uratuje

Polacy jedzą coraz mniej mięsa. Od dwóch dekad jego konsumpcja spadła o niemal 10%. Jednocześnie, choć w Polsce wegetarianizm jest coraz bardziej modny,  według raportu Biura Strategii i analiz Międzynarodowych produkcja mięsa w Polsce rośnie. Za największą część emisji gazów cieplarnianych w ramach rolnictwa odpowiada właśnie hodowla zwierząt. Generuje ona 15% wszystkich antropogenicznych gazów cieplarnianych. Czy zatem wegetarianizm uratuje świat? Niestety sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, bo indywidualne działania pro ekologiczne bardzo kiepsko skalują się na globalne trendy.

0 Komentarzy

Dekarbonizacja z sensem

Cały nasz współczesny świat został ufundowany na konsumpcji ogromnych ilości energii. Korzystamy z niej codziennie, nawet tego nie zauważając. Czytają państwo ten tekst na laptopie albo na telefonie. Ich działanie wymagało dostarczenia energii. Energii wymagało również stworzenie ich poszczególnych podzespołów. Energii – w postaci paliwa do statków, a następnie do tirów i do samochodów dostawczych – wymagał również transport laptopów i telefonów do sklepów, w których je kupiliście. Energii wymagało wyprodukowanie statków, samochodów dostawczych i wybudowanie sklepów. Energia była niezbędna również do oświetlenia i ogrzania tych sklepów. Energia jest wszędzie, a skala jej konsumpcji bardzo silnie wiąże się ze stopniem rozwoju społeczno-gospodarczego państw.

0 Komentarzy

Mikro firmy w kryzysie.

Problemy związane z kryzysem są szczególnie groźne dla małych i mikro przedsiębiorstw. Dlaczego? Bo zazwyczaj są one organizacjami nisko wydajnymi, nie są więc w stanie zbudować sobie finansowej poduszki bezpieczeństwa, która pozwalałaby przetrwać najtrudniejszy czas. Między innymi stąd wynika dość przygnębiający obraz sytuacji pracowników w tych podmiotach.

0 Komentarzy

Klasa średnia po koronawirusie

Kryzys gospodarczy związany z koronawirusem nie uderzy w nas wszystkich z taką samą siłą. Najmocniej uderzy w tych, których sytuacja i tak jest już kiepska: zatrudnionych w elastycznych formach (co jest eufemizmem zatrudnienia śmieciowego), pracujących w niższych segmentach rynku. W Polsce (choć zapewne nie tylko) sektory, które najbardziej odczują nadchodzący kryzys, to jednocześnie te, które są najbardziej „uśmieciowione”.

0 Komentarzy